19.11.2014
18.11.2014
I can't ready
Pisanie postów na blogu jest znacznie łatwiejsze niż skupienie się na pisaniu pracy naukowej.
Oczywiście określenie "praca naukowa" w stosunku do mojej magisterki ma w tym momencie wymiar mocno ironiczny.
Nie czuję, żebym robiła coś ważnego, co da mi te jakże szlachetnie brzmiące trzy literki przed nazwiskiem.
Mam w głowie wizję, jak ta moja nieszczęsna praca wyglądać powinna i taką ambicję, żeby napisać ją dobrze - co z tego jak chęci i zapału brakuje? Gdy siadam do pisania niemoc twórcza mnie ogarnia i czuję dojmującą pustkę w głowie.
Trzeba jednak spróbować się przełamać, bo czas płynie szybko, a w czerwcu chciałabym zakończyć ten etap w moim życiu, który nazywa się STUDIA.
Oczywiście określenie "praca naukowa" w stosunku do mojej magisterki ma w tym momencie wymiar mocno ironiczny.
Nie czuję, żebym robiła coś ważnego, co da mi te jakże szlachetnie brzmiące trzy literki przed nazwiskiem.
Mam w głowie wizję, jak ta moja nieszczęsna praca wyglądać powinna i taką ambicję, żeby napisać ją dobrze - co z tego jak chęci i zapału brakuje? Gdy siadam do pisania niemoc twórcza mnie ogarnia i czuję dojmującą pustkę w głowie.
Trzeba jednak spróbować się przełamać, bo czas płynie szybko, a w czerwcu chciałabym zakończyć ten etap w moim życiu, który nazywa się STUDIA.
10.11.2014
gdy mgła opada i okazuje się, że zbłądziłeś...
- Pewność jest fatalna. Niepewność czaruje. Mgła nadaje rzeczom urok.
- Można w niej zatracić drogę.
- Wszystkie drogi wiodą do jednego punktu.
- A tym jest?
- Rozczarowanie.
/O. Wilde, Portret Doriana Graya
r o z c z a r o w a n i e
- Można w niej zatracić drogę.
- Wszystkie drogi wiodą do jednego punktu.
- A tym jest?
- Rozczarowanie.
/O. Wilde, Portret Doriana Graya
r o z c z a r o w a n i e
6.11.2014
młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem [...]
Pisał nasz kochany wieszcz.
Ja odnoszę wrażenie wręcz odwrotne - że mi owa mickiewiczowska młodość skrzydła podcina. Skrzydełka moje bujne i od dziecięcia hodowane. Złośliwa młodość, no.
Prawda jest taka, że CAŁKIEM młoda to ja już nie jestem. Dobra, ok, stara też nie, staro się nie czuję i ćwierćwiecza nawet jeszcze nie osiągnęłam, ale dowód to mam już od kilku lat. Muszę jednak bardzo świeżo (żeby nie powiedzieć - dziecinnie) wyglądać, gdyż nagminnie spotykam się z ogromnym zdziwieniem ze strony nowo poznanych, gdy w trakcie rozmowy wypływa kwestia mojego wieku.
Zwłaszcza w pracy zdarzyło mi się to tyle razy, że już nie liczę.
Newralgiczne sytuacje są najczęstsze, gdy gadki toczą się wokół tematu studiów i przypadkiem wymsknie mi się, że ja na ostatnim roku jestem i pracę magisterską piszę. Wtedy to (zawsze, ZAWSZE) na twarzy rozmówcy pojawia się wyraz całkowitego niezrozumienia, a z ust pada magiczne pytanie: "To ile Ty masz lat?"
Początkowo mnie to bawiło.
Nawet obiektywnie patrząc jest to dość miłe, że młodo wyglądam.
Ale po niewiadomojużktórym uświadamianiu kogoś, że jestem na ostatnim roku studiów (NIE, NIE LICENCJACKICH! MAGISTERSKICH DO CHOLERY! - co do tego też już były wątpliwości) stało się do dla mnie lekko irytujące.
Na szczęście w sklepach już mnie o dowód nie proszą.
Od jakiegoś roku.
Pisał nasz kochany wieszcz.
Ja odnoszę wrażenie wręcz odwrotne - że mi owa mickiewiczowska młodość skrzydła podcina. Skrzydełka moje bujne i od dziecięcia hodowane. Złośliwa młodość, no.
Prawda jest taka, że CAŁKIEM młoda to ja już nie jestem. Dobra, ok, stara też nie, staro się nie czuję i ćwierćwiecza nawet jeszcze nie osiągnęłam, ale dowód to mam już od kilku lat. Muszę jednak bardzo świeżo (żeby nie powiedzieć - dziecinnie) wyglądać, gdyż nagminnie spotykam się z ogromnym zdziwieniem ze strony nowo poznanych, gdy w trakcie rozmowy wypływa kwestia mojego wieku.
Zwłaszcza w pracy zdarzyło mi się to tyle razy, że już nie liczę.
Newralgiczne sytuacje są najczęstsze, gdy gadki toczą się wokół tematu studiów i przypadkiem wymsknie mi się, że ja na ostatnim roku jestem i pracę magisterską piszę. Wtedy to (zawsze, ZAWSZE) na twarzy rozmówcy pojawia się wyraz całkowitego niezrozumienia, a z ust pada magiczne pytanie: "To ile Ty masz lat?"
Początkowo mnie to bawiło.
Nawet obiektywnie patrząc jest to dość miłe, że młodo wyglądam.
Ale po niewiadomojużktórym uświadamianiu kogoś, że jestem na ostatnim roku studiów (NIE, NIE LICENCJACKICH! MAGISTERSKICH DO CHOLERY! - co do tego też już były wątpliwości) stało się do dla mnie lekko irytujące.
Na szczęście w sklepach już mnie o dowód nie proszą.
Od jakiegoś roku.
2.11.2014
o trudnym procesie haseł odtwarzania
Długo mnie tu nie było, prawie zapomniałam już hasła do mojego konta, ale na szczęście w porę (zanim straciłam ochotę do zalogowania) udało mi się je sobie przypomnieć.
W kwestii zapomnianych haseł - zapałałam ostatnio chęcią do produktywnego spędzenia części mego czasu, a mianowicie pracy nad moją magisterką. Posiadane książki przygotowałam, komputer włączyłam, pliki stosowne pootwierałam. Wydawać by się mogło, że wszystko zmierzało w dobrym kierunku - nic bardziej mylnego!
Nagle przypomniałam sobie o jeszcze jednej książce, która to wydała mi się niezbędna do mojej pracy. Był późny wieczór - realne szanse na wejście w posiadanie (chociażby tymczasowe) wyżej wspomnianej pozycji nie były, delikatnie mówiąc, zbyt wysokie. Ale usatysfakcjonowałaby mnie sama myśl, że ową książkę w najbliższych dniach zdobędę.
Uznałam, że poszukiwania najlepiej zacząć od biblioteki. Najpierw przejrzałam katalog tej położonej najbliżej mojego miejsca zamieszkania.
Niestety - bywam leniwa.
Niestety, czego się spodziewałam, książki w tym katalogu nie było.
Z westchnieniem weszłam na stronę Biblioteki Uniwersyteckiej, do której już mam trochę dalej i wyprawa byłaby zdecydowanie bardziej czasochłonna.
Pierwsze spostrzeżenie - zmienili wygląd strony. Brawo, stała się jeszcze mniej przejrzysta, niż była. Trudno coś takiego osiągnąć, ale jak widać, jak się człowiek postara, to wszystko jest w stanie skomplikować. No nic, jakoś przeżyję.
Kliknęłam w okienko logowania i... pustka w głowie. Tabula rasa. Zapomniałam hasła. Co więcej, zapomniałam co było loginem. Za to zaćmienie umysłowe obwiniam moją pracę, w której mam pierdyliard haseł, które zanim zdążę spamiętać, to już trzeba zmieniać.
Wiele prób musiałam przejść, zanim przypomniałam sobie, jaki to magiczny numerek był loginem do katalogu. Hasła za cholerę nie mogłam odtworzyć, musiałam zresetować. Myślę, że pierwszy lepszy haker złamałby je w czasie krótszym niż ten, który ja poświęciłam na próby zalogowania.
Gdy świeżutkie hasło przyszło na maila i książkę w katalogu znalazłam, stwierdziłam, że w sumie to przydałoby mi się ją mieć na własność. W znacznie krótszym czasie zamówiłam pożądany przedmiot na allegro.
Jednak cały proces wycieńczył mnie umysłowo i nie miałam już siły na pisanie pracy.
Wesoło się zapowiada ostatni akademicki rok.
A miałam dziś pisać o przeczytanych książkach.
W kwestii zapomnianych haseł - zapałałam ostatnio chęcią do produktywnego spędzenia części mego czasu, a mianowicie pracy nad moją magisterką. Posiadane książki przygotowałam, komputer włączyłam, pliki stosowne pootwierałam. Wydawać by się mogło, że wszystko zmierzało w dobrym kierunku - nic bardziej mylnego!
Nagle przypomniałam sobie o jeszcze jednej książce, która to wydała mi się niezbędna do mojej pracy. Był późny wieczór - realne szanse na wejście w posiadanie (chociażby tymczasowe) wyżej wspomnianej pozycji nie były, delikatnie mówiąc, zbyt wysokie. Ale usatysfakcjonowałaby mnie sama myśl, że ową książkę w najbliższych dniach zdobędę.
Uznałam, że poszukiwania najlepiej zacząć od biblioteki. Najpierw przejrzałam katalog tej położonej najbliżej mojego miejsca zamieszkania.
Niestety - bywam leniwa.
Niestety, czego się spodziewałam, książki w tym katalogu nie było.
Z westchnieniem weszłam na stronę Biblioteki Uniwersyteckiej, do której już mam trochę dalej i wyprawa byłaby zdecydowanie bardziej czasochłonna.
Pierwsze spostrzeżenie - zmienili wygląd strony. Brawo, stała się jeszcze mniej przejrzysta, niż była. Trudno coś takiego osiągnąć, ale jak widać, jak się człowiek postara, to wszystko jest w stanie skomplikować. No nic, jakoś przeżyję.
Kliknęłam w okienko logowania i... pustka w głowie. Tabula rasa. Zapomniałam hasła. Co więcej, zapomniałam co było loginem. Za to zaćmienie umysłowe obwiniam moją pracę, w której mam pierdyliard haseł, które zanim zdążę spamiętać, to już trzeba zmieniać.
Wiele prób musiałam przejść, zanim przypomniałam sobie, jaki to magiczny numerek był loginem do katalogu. Hasła za cholerę nie mogłam odtworzyć, musiałam zresetować. Myślę, że pierwszy lepszy haker złamałby je w czasie krótszym niż ten, który ja poświęciłam na próby zalogowania.
Gdy świeżutkie hasło przyszło na maila i książkę w katalogu znalazłam, stwierdziłam, że w sumie to przydałoby mi się ją mieć na własność. W znacznie krótszym czasie zamówiłam pożądany przedmiot na allegro.
Jednak cały proces wycieńczył mnie umysłowo i nie miałam już siły na pisanie pracy.
Wesoło się zapowiada ostatni akademicki rok.
A miałam dziś pisać o przeczytanych książkach.
2.08.2014
kocham to miasto i nienawidzę go
Stolica jednak da się lubić.
Kiedyś bardzo broniłam się przed zamieszkaniem tu. Warszawa wydawała mi się brudna, brzydka i zatłoczona. I chociaż ostatnie określenie bardzo odpowiada temu, jak jest naprawdę, to jednak udało mi się polubić to miejsce.
Po wynikach rekrutacji na studia miałam ogromny dylemat - co zrobić? Co wybrać? GDZIE zamieszkać? Zdecydowałam się na inne miasto, nie na Warszawę - na miasto dużo mniejsze, spokojniejsze i... cudowne. Trzy lata spędzone w nim zawsze będę wspominać jako jeden z najpiękniejszych okresów w moim życiu. Mogłam się sprawdzić, czy i jak poradzę sobie praktycznie sama w nowym miejscu, na studiach, na których nikogo wcześniej nie znałam. Udało się. Nowi znajomi, nowe doświadczenia, piękne miejsca.
Przeprowadzka do Warszawy była dla mnie dość traumatycznym przeżyciem. Czułam się bardzo samotna, opuszczona i wystraszona. Kiedy pojechałam w odwiedziny do koleżanki ze Starego Miejsca, łzy kręciły mi się w oczach.
Teraz jednak nie żałuję, jestem szczęśliwa. Nowi znajomi, praca, studia, pasje, mój B., który dba o mnie i stara się, żeby było mi dobrze. Jest cudownie :) Nie żałuję ani jednej chwili spędzonej w Starym Miejscu, ale już bym do niego nie wróciła.
A Warszawa wcale nie jest brudna i brzydka. Zatłoczona jest - temu nie zaprzeczę, ale jest tu wiele pięknych miejsc, które już widziałam i na pewno wiele jeszcze nieodkrytych. Na szczęście na razie nie zamierzam się stąd wyprowadzać :)
Kiedyś bardzo broniłam się przed zamieszkaniem tu. Warszawa wydawała mi się brudna, brzydka i zatłoczona. I chociaż ostatnie określenie bardzo odpowiada temu, jak jest naprawdę, to jednak udało mi się polubić to miejsce.
Po wynikach rekrutacji na studia miałam ogromny dylemat - co zrobić? Co wybrać? GDZIE zamieszkać? Zdecydowałam się na inne miasto, nie na Warszawę - na miasto dużo mniejsze, spokojniejsze i... cudowne. Trzy lata spędzone w nim zawsze będę wspominać jako jeden z najpiękniejszych okresów w moim życiu. Mogłam się sprawdzić, czy i jak poradzę sobie praktycznie sama w nowym miejscu, na studiach, na których nikogo wcześniej nie znałam. Udało się. Nowi znajomi, nowe doświadczenia, piękne miejsca.
Przeprowadzka do Warszawy była dla mnie dość traumatycznym przeżyciem. Czułam się bardzo samotna, opuszczona i wystraszona. Kiedy pojechałam w odwiedziny do koleżanki ze Starego Miejsca, łzy kręciły mi się w oczach.
Teraz jednak nie żałuję, jestem szczęśliwa. Nowi znajomi, praca, studia, pasje, mój B., który dba o mnie i stara się, żeby było mi dobrze. Jest cudownie :) Nie żałuję ani jednej chwili spędzonej w Starym Miejscu, ale już bym do niego nie wróciła.
A Warszawa wcale nie jest brudna i brzydka. Zatłoczona jest - temu nie zaprzeczę, ale jest tu wiele pięknych miejsc, które już widziałam i na pewno wiele jeszcze nieodkrytych. Na szczęście na razie nie zamierzam się stąd wyprowadzać :)
8.06.2014
mariage blanc
... rozporządzają nami jak cielętami, kaczkami... przecież my też jesteśmy ludzie... niby z miłości do nas oddają nasze ciała pierwszemu z brzegu mężczyźnie, który prosi o naszą rękę... o jaką tam rękę, Bianko, o ręce mówią, a myślą o dupie... Niby nasze dziewictwo jest czczone... wmawiają w nas, że cnota dziewictwa to największy skarb, a potem oddają te skarby pierwszemu z brzegu...
/T. Różewicz, Białe małżeństwo
Jak to dobrze, że w dzisiejszych czasach same możemy decydować o tym, komu oddajemy rękę i dziewictwo!
/T. Różewicz, Białe małżeństwo
Jak to dobrze, że w dzisiejszych czasach same możemy decydować o tym, komu oddajemy rękę i dziewictwo!
26.04.2014
2048
Uciekam przed ludźmi.
Nawet nie zdaję sobie sprawy z tego, jak bardzo.
Deszcz. Jadę tramwajem do księgarni, żeby sprawdzić, czy mają książkę, której poszukuje koleżanka. Stojąc, gram w 2048 - gierkę którą pochłania zbyt wiele mojego czasu ostatnio. Nagle wsiada jakiś pan, w średnim wieku, całkiem sympatyczny (nie był pijany, żeby nie było). Z wciągającej partyjki wyrywa mnie jego głos:
- To kostka rubika?
Rzucam na niego błędne spojrzenie.
- Nie...
- Ale coś podobnego? Też się coś układa.
- No prawie...
Rozglądam się rozpaczliwie, szybki rzut okiem przez okno. Cholera, jeszcze tak daleko. No nic, przesiadam się wcześniej. Szybko wyłączyłam grę, udałam, że sprawdzam coś w smsie. Zablokowałam telefon, stanęłam przy drzwiach.
A miły pan zainteresował się tylko grą.
Nawet nie zdaję sobie sprawy z tego, jak bardzo.
Deszcz. Jadę tramwajem do księgarni, żeby sprawdzić, czy mają książkę, której poszukuje koleżanka. Stojąc, gram w 2048 - gierkę którą pochłania zbyt wiele mojego czasu ostatnio. Nagle wsiada jakiś pan, w średnim wieku, całkiem sympatyczny (nie był pijany, żeby nie było). Z wciągającej partyjki wyrywa mnie jego głos:
- To kostka rubika?
Rzucam na niego błędne spojrzenie.
- Nie...
- Ale coś podobnego? Też się coś układa.
- No prawie...
Rozglądam się rozpaczliwie, szybki rzut okiem przez okno. Cholera, jeszcze tak daleko. No nic, przesiadam się wcześniej. Szybko wyłączyłam grę, udałam, że sprawdzam coś w smsie. Zablokowałam telefon, stanęłam przy drzwiach.
A miły pan zainteresował się tylko grą.
19.04.2014
święta, Święta
Święta wszelakie to przedziwny czas. Czas, który jako dziecko uwielbiałam, bo kojarzył mi się z niecodziennością, czystością domu (pomijając, że wskutek znienawidzonego sprzątania), pysznymi ciastami i błogim lenistwem. W miarę upływu lat moje postrzeganie świata, w tym także i świąt ewoluowało nieco i pewne rzeczy, które niegdyś wydawały się takie fajne, już takimi nie są. Święta i przygotowania do nich teraz przede wszystkim kojarzą mi się z nerwówką. W tym roku, o dziwo, nie pokłóciłam się z nikim (jeszcze nie wszystko stracone!), ale patrzę na to raczej jak na wyjątek potwierdzający regułę.
Religijnie również nie umiem ich przeżyć tak, jak kiedyś.
Zdarza mi się tęsknić trochę za czasami, kiedy Triduum Paschalne było dla mnie niesamowitym przeżyciem, a po powrocie z kościoła kręciłam się nerwowo, bo czułam, że powinnam być dalej TAM, że za krótko byłam na adoracji i zastanawiałam się, czy może iść jeszcze raz.
Teraz trochę się to zmieniło. W sumie sporo się zmieniło, głównie priorytety i spojrzenie na pewne sprawy. Inna jestem niż kiedyś. Czy to oznacza, że bardziej dorosła? Tego nie wiem, ale wydaje mi się, że w końcu moje poglądy są bardziej moje niż kiedyś. Dawniej były to raczej poglądy osób, którymi byłam zafascynowana i do których chciałam się upodobnić.
Koniec górnolotnych przemyśleń.
Wesołych ŚWIĄT! :)
Religijnie również nie umiem ich przeżyć tak, jak kiedyś.
Zdarza mi się tęsknić trochę za czasami, kiedy Triduum Paschalne było dla mnie niesamowitym przeżyciem, a po powrocie z kościoła kręciłam się nerwowo, bo czułam, że powinnam być dalej TAM, że za krótko byłam na adoracji i zastanawiałam się, czy może iść jeszcze raz.
Teraz trochę się to zmieniło. W sumie sporo się zmieniło, głównie priorytety i spojrzenie na pewne sprawy. Inna jestem niż kiedyś. Czy to oznacza, że bardziej dorosła? Tego nie wiem, ale wydaje mi się, że w końcu moje poglądy są bardziej moje niż kiedyś. Dawniej były to raczej poglądy osób, którymi byłam zafascynowana i do których chciałam się upodobnić.
Koniec górnolotnych przemyśleń.
Wesołych ŚWIĄT! :)
17.03.2014
urologi*, czyli urojone dialogi
- Podoba Ci się Twoja praca?
- Nie. Nie cierpię jej.
- To dlaczego robisz coś, czego nie lubisz, co nie daje Ci satysfakcji?
- Bo podoba mi się, że mi za to płacą. Mało płacą, swoją drogą, ale płacą. Nigdy w życiu nikt nie płacił mi za robienie czegoś, czego nie lubiłam robić. Rodzice nie podnosili mi kieszonkowego za sprzątanie pokoju, pomoc w domu czy na podwórku. Nie dostawałam kasy za siedzenie na fizyce w liceum ani za odrabianie zadań z matematyki. Nikt mnie finansowo nie wynagrodził za napisanie licencjatu, chociaż temat miałam okropny i męczyłam się okrutnie, żeby spłodzić te kilkadziesiąt stron. Za mieszkanie z bandą głupich i mocno imprezowych dziewczyn, co było najgorszym okresem w moim życiu, paradoksalnie to ja musiałam płacić.
Dlatego w pewnym sensie jestem pod wrażeniem, że oto robię coś, od czego mnie odrzuca i otrzymuję za to pensję. Pieniądze to nie wszystko, ale jeśli mam do wyboru przez dwa miesiące, jedyne trzy razy w tygodniu, robić coś i dostać za to kasę, mimo że tego nie lubię, albo siedzieć w domu i zamulać, że chciałabym sobie kupić szpilki na wiosnę, ale nie mam kasy, to zaciskam zęby, uśmiecham się i wykręcam kolejne numery na służbowym telefonie.
______________________________
* urolog - neologizm utworzony przeze mnie na potrzeby tego bloga; kontaminacja słów "urojenie" i "dialog"; na określenie wymyślonych dialogów, które toczę sama ze sobą do momentu, aż zdam sobie sprawę, że to nienormalne (nie mylić z lekarzem, tym od moczu).
- Nie. Nie cierpię jej.
- To dlaczego robisz coś, czego nie lubisz, co nie daje Ci satysfakcji?
- Bo podoba mi się, że mi za to płacą. Mało płacą, swoją drogą, ale płacą. Nigdy w życiu nikt nie płacił mi za robienie czegoś, czego nie lubiłam robić. Rodzice nie podnosili mi kieszonkowego za sprzątanie pokoju, pomoc w domu czy na podwórku. Nie dostawałam kasy za siedzenie na fizyce w liceum ani za odrabianie zadań z matematyki. Nikt mnie finansowo nie wynagrodził za napisanie licencjatu, chociaż temat miałam okropny i męczyłam się okrutnie, żeby spłodzić te kilkadziesiąt stron. Za mieszkanie z bandą głupich i mocno imprezowych dziewczyn, co było najgorszym okresem w moim życiu, paradoksalnie to ja musiałam płacić.
Dlatego w pewnym sensie jestem pod wrażeniem, że oto robię coś, od czego mnie odrzuca i otrzymuję za to pensję. Pieniądze to nie wszystko, ale jeśli mam do wyboru przez dwa miesiące, jedyne trzy razy w tygodniu, robić coś i dostać za to kasę, mimo że tego nie lubię, albo siedzieć w domu i zamulać, że chciałabym sobie kupić szpilki na wiosnę, ale nie mam kasy, to zaciskam zęby, uśmiecham się i wykręcam kolejne numery na służbowym telefonie.
______________________________
* urolog - neologizm utworzony przeze mnie na potrzeby tego bloga; kontaminacja słów "urojenie" i "dialog"; na określenie wymyślonych dialogów, które toczę sama ze sobą do momentu, aż zdam sobie sprawę, że to nienormalne (nie mylić z lekarzem, tym od moczu).
15.03.2014
weekendowe przemyślenia
Mój drugi od października weekend, kiedy nie wyjechałam do domu wzbudził chyba pewne zdziwienie wśród współlokatorek.
1. Niemożliwe, reż. J. A. Bayona (dobry, ale to jeden z tych filmów, który nie zapadnie mi w pamięć, 7/10)
2. Kołysanka, reż. J. Machulski (o dziwo rozbawił mnie, mimo że na początku bałam się, że nie wytrzymam do końca, 7/10)
3. Sekretne okno, reż. D. Koepp (więcej spodziewałam się po filmie z Deppem, 5/10)
4. Wilk z Wall Street, reż. M. Scorsese (bardzo dobry, aczkolwiek mógłby być trochę krótszy, 8/10)
5. Życie za życie. Maksymilian Kolbe, reż. K. Zanussi (można obejrzeć, 6/10)
6. Ixjana. Z piekła rodem, reż. J. i M. Skolimowscy (całkowita porażka, dodałam jedną gwiazdkę jedynie za bardzo dobrą erotyczną scenę z Dereszowską, 2/10)
7. Last Vegas, reż. J. Turteltaub (przyjemny, 7/10)
8. Bezpieczna przystań, reż. L. Hallström (ogólnie nie przepadam za romansidłami, ale czasem trzeba się trochę odchamić, to było nawet niezłe, 7/10)
9. Now is good - beznadziejne polskie tłumaczenie brzmi: Niech będzie teraz..., reż. O. Parker (mam jakąś dziwną słabość do książek i filmów, w których występuje bohater - zazwyczaj żeński - chory na białaczkę, 8/10)
Zdziwienie uzasadnione przez to, że do tej pory raczej mi się to nie zdarzało, poza tym mam na tyle blisko do domu, że zazwyczaj bardziej opłaca mi się pojechać na łono rodziny i zaczerpnąć domowych zapasów, na których żyję przez kolejne dni, niż siedzieć tu i myśleć, że znowu muszę coś ugotować.
Jednak w ostatnim czasie zwiększyła mi się liczba obowiązków, a i nauki przybyło, więc wyjazdy do domu zaczęły wiązać się z marnowaniem cennego czasu, który mogłabym przeznaczyć na czytanie, czytanie i czytanie i pisanie bądź wymyślanie tematów pracek rocznych, które też będę musiała napisać.
A ja jak widać w przypływie weny, zamiast skierować moje myśli w stronę np. literatury współczesnej, przypomniałam sobie, że kiedyś dawno temu założyłam bloga, na którym chciałam coś pisać.
I piszę sobie właśnie takie dyrdymały, tłumacząc, że to w ramach ćwiczeń stylistyczno-językowo-usprawniającychogólnepisanieme.
Miałam pisać recenzje, ale to wymaga jednak większego wysiłku intelektualnego - może za jakiś czas jednak powrócę do tej myśli. Tymczasem może chociaż małe podsumowanko tego, co od początku roku obejrzałam:
1. Niemożliwe, reż. J. A. Bayona (dobry, ale to jeden z tych filmów, który nie zapadnie mi w pamięć, 7/10)
2. Kołysanka, reż. J. Machulski (o dziwo rozbawił mnie, mimo że na początku bałam się, że nie wytrzymam do końca, 7/10)
3. Sekretne okno, reż. D. Koepp (więcej spodziewałam się po filmie z Deppem, 5/10)
4. Wilk z Wall Street, reż. M. Scorsese (bardzo dobry, aczkolwiek mógłby być trochę krótszy, 8/10)
5. Życie za życie. Maksymilian Kolbe, reż. K. Zanussi (można obejrzeć, 6/10)
6. Ixjana. Z piekła rodem, reż. J. i M. Skolimowscy (całkowita porażka, dodałam jedną gwiazdkę jedynie za bardzo dobrą erotyczną scenę z Dereszowską, 2/10)
7. Last Vegas, reż. J. Turteltaub (przyjemny, 7/10)
8. Bezpieczna przystań, reż. L. Hallström (ogólnie nie przepadam za romansidłami, ale czasem trzeba się trochę odchamić, to było nawet niezłe, 7/10)
9. Now is good - beznadziejne polskie tłumaczenie brzmi: Niech będzie teraz..., reż. O. Parker (mam jakąś dziwną słabość do książek i filmów, w których występuje bohater - zazwyczaj żeński - chory na białaczkę, 8/10)
6.01.2014
książki na 2014
Dziś kolejna lista. Tak sobie myślę, że takimi postami to ja mojego warsztatu pisarskiego raczej zbyt szybko nie poprawię ;) cóż mogę powiedzieć... Mam nadzieję, że chociaż będzie to dla mnie motywujące.
Lista książek, które chciałabym przeczytać w tym roku, została oparta w dużej mierze na tym rankingu, po części na mej "studiowej" liście lektur na nadchodzący semestr i trochę na tym, co mi się przypomniało ;)
Traktuję ją jeszcze luźniej niż listę filmów, bo zdaję sobie bardzo mocno sprawę z tego, że niektóre pozycje są ciężkie (dosłownie i w przenośni), mogą wskoczyć zupełnie inne, no i mogę zwyczajnie nie mieć ochoty na czytanie, bo szczerze mówiąc, mam już lekki przesyt.
W obliczu tego, że na liście umieściłam kilka dzieł kanonicznych, klasykę wręcz, które po prostu znać wypada, śmiesznie zabrzmieć może, iż najbardziej zależy mi na przeczytaniu "Władcy Pierścieni" w tym roku - to mój plan na wakacje :)
1. J. Austin, „Duma i uprzedzenie”
2. E. Bronte, „Wichrowe wzgórza”
3. J. Conrad, „Lord Jim”
4. J. Cortazar, „Gra w klasy"
5. Ch. Dickens, „Klub Pickwicka”
6. F. Dostojewski, „Bracia Karamazow”
7. F. Dostojewski, „Idiota”
8. F. S. Fitzgerald, „Wielki Gatsby”
9. G. Flaubert, „Pani Bovary”
10. W. Gombrowicz, „Kosmos”
11. W. Gombrowicz, „Pornografia”
12. W. Gombrowicz, „Ślub”
13. G. Grass, „Blaszany bębenek"
14. H. Grynberg, „Żydowska wojna”
15. K. Hamsun, „Głód”
16. E. Hemingway, „Komu bije dzwon”
17. G. Herling-Grudziński, „Dziennik pisany nocą”
18. M. Hłasko, „Pierwszy krok w chmurach”
19. M. Hłasko, „Piękni dwudziestoletni” (może kiedyś, raczej nie w tym roku)
20. V. Hugo, „Nędznicy”
21. J. Iwaszkiewicz, „Panny z Wilka”
22. J. Joyce, „Ulisses”
23. R. Kapuściński, „Cesarz”
24. S. Lem, „Wysoki Zamek”
25. T. Mann, „Czarodziejska góra” cz. II
26. Ch. Martin, „W pogoni za świetlikami"
27. G. G. Marquez, „Miłość w czasach zarazy”
28. C. Miłosz, „Dolina Issy” (zaczęłam czytać, ale nie dałam rady)
29. C. Miłosz, „Rodzinna Europa” (j. w.)
30. C. Miłosz, „Ziemia Ulro”
31. C. Miłosz, „Zniewolony umysł”
32. W. Myśliwski, „Nagi sad”
33. W. Myśliwski, „Pałac”
34. W. Myśliwski, „Traktat o łuskaniu fasoli”
35. W. Myśliwski, "Widnokrąg"
36. G. Orwell „Brak tchu"
37. B. Prus, „Faraon”
38. F. Rabelais, „Gargantua i Pantagruel”
39. R. Galbraith (J. K. Rowling), „Wołanie kukułki"
40. J. K. Rowling, „Trafny wybór"
41. A. Sapkowski, „Wiedźmin”
42. Z. Smith „Białe zęby"
43. J. Stryjkowski, „ Austeria”
44. J.R.R. Tolkien, „Władca pierścieni - Drużyna Pierścienia”
45. J.R.R. Tolkien, „Władca pierścieni - Dwie Wieże”
46. J.R.R. Tolkien, „Władca pierścieni - Powrót Króla”
47. L. Tołstoj, „Wojna i pokój”
48. M. Twain, „Przygody Hucka” (rezygnuję z góry)
49. E. Zola, „Germinal”
+ przeczytane:
50. Ch. Martin, "Kiedy płaczą świerszcze"
51. Ch. Martin, "Otuleni deszczem"
52. D. Nicholls, "Jeden dzień"
53. Bralczyk, Miodek, Markowski w rozmowie z Jerzym Sosnowskim, "Wszystko zależy od przyimka"
54. S. King, "Rose Madder"
55. S. King, "Lśnienie"
56. S. King, "Cztery pory roku"
57. M. Szwaja, "Zupa z ryby fugu"
58. M. Szwaja, "Zatoka trujących jabłuszek"
59. S. King, "Miasteczko Salem"
60. T. Różewicz, "Białe małżeństwo"
61. J. Andrzejewski, "Bramy raju"
62. W. Gombrowicz "Bakakaj"
63. V. Nabokov, "Lolita"
Lista książek, które chciałabym przeczytać w tym roku, została oparta w dużej mierze na tym rankingu, po części na mej "studiowej" liście lektur na nadchodzący semestr i trochę na tym, co mi się przypomniało ;)
Traktuję ją jeszcze luźniej niż listę filmów, bo zdaję sobie bardzo mocno sprawę z tego, że niektóre pozycje są ciężkie (dosłownie i w przenośni), mogą wskoczyć zupełnie inne, no i mogę zwyczajnie nie mieć ochoty na czytanie, bo szczerze mówiąc, mam już lekki przesyt.
W obliczu tego, że na liście umieściłam kilka dzieł kanonicznych, klasykę wręcz, które po prostu znać wypada, śmiesznie zabrzmieć może, iż najbardziej zależy mi na przeczytaniu "Władcy Pierścieni" w tym roku - to mój plan na wakacje :)
1. J. Austin, „Duma i uprzedzenie”
2. E. Bronte, „Wichrowe wzgórza”
3. J. Conrad, „Lord Jim”
4. J. Cortazar, „Gra w klasy"
5. Ch. Dickens, „Klub Pickwicka”
6. F. Dostojewski, „Bracia Karamazow”
7. F. Dostojewski, „Idiota”
8. F. S. Fitzgerald, „Wielki Gatsby”
9. G. Flaubert, „Pani Bovary”
10. W. Gombrowicz, „Kosmos”
11. W. Gombrowicz, „Pornografia”
12. W. Gombrowicz, „Ślub”
13. G. Grass, „Blaszany bębenek"
14. H. Grynberg, „Żydowska wojna”
15. K. Hamsun, „Głód”
16. E. Hemingway, „Komu bije dzwon”
17. G. Herling-Grudziński, „Dziennik pisany nocą”
18. M. Hłasko, „Pierwszy krok w chmurach”
20. V. Hugo, „Nędznicy”
21. J. Iwaszkiewicz, „Panny z Wilka”
22. J. Joyce, „Ulisses”
23. R. Kapuściński, „Cesarz”
24. S. Lem, „Wysoki Zamek”
25. T. Mann, „Czarodziejska góra” cz. II
26. Ch. Martin, „W pogoni za świetlikami"
27. G. G. Marquez, „Miłość w czasach zarazy”
30. C. Miłosz, „Ziemia Ulro”
31. C. Miłosz, „Zniewolony umysł”
32. W. Myśliwski, „Nagi sad”
33. W. Myśliwski, „Pałac”
34. W. Myśliwski, „Traktat o łuskaniu fasoli”
35. W. Myśliwski, "Widnokrąg"
36. G. Orwell „Brak tchu"
37. B. Prus, „Faraon”
38. F. Rabelais, „Gargantua i Pantagruel”
39. R. Galbraith (J. K. Rowling), „Wołanie kukułki"
40. J. K. Rowling, „Trafny wybór"
41. A. Sapkowski, „Wiedźmin”
42. Z. Smith „Białe zęby"
43. J. Stryjkowski, „ Austeria”
44. J.R.R. Tolkien, „Władca pierścieni - Drużyna Pierścienia”
45. J.R.R. Tolkien, „Władca pierścieni - Dwie Wieże”
46. J.R.R. Tolkien, „Władca pierścieni - Powrót Króla”
47. L. Tołstoj, „Wojna i pokój”
49. E. Zola, „Germinal”
+ przeczytane:
50. Ch. Martin, "Kiedy płaczą świerszcze"
51. Ch. Martin, "Otuleni deszczem"
52. D. Nicholls, "Jeden dzień"
53. Bralczyk, Miodek, Markowski w rozmowie z Jerzym Sosnowskim, "Wszystko zależy od przyimka"
54. S. King, "Rose Madder"
55. S. King, "Lśnienie"
56. S. King, "Cztery pory roku"
57. M. Szwaja, "Zupa z ryby fugu"
58. M. Szwaja, "Zatoka trujących jabłuszek"
59. S. King, "Miasteczko Salem"
60. T. Różewicz, "Białe małżeństwo"
61. J. Andrzejewski, "Bramy raju"
62. W. Gombrowicz "Bakakaj"
63. V. Nabokov, "Lolita"
5.01.2014
filmy na 2014
Udało mi się stworzyć listę 50 filmów, które chciałabym obejrzeć w roku, który właśnie się rozpoczął. Traktuję ją luźno, na pewno obejrzę wiele pozycji spoza niej i jakieś pewnie opuszczę, ale mam nadzieję, że będzie mi ona pomocna w sytuacjach, kiedy "coś bym obejrzała, ale nie wiem, co". I kiedy wybór odpowiedniego filmu zajmuje więcej czasu, niż jego oglądanie.
1. Bagdad Cafe, reż. P. Adlon [1987]
2. Pi, reż. D. Aronofsky [1998]
3. Pan od muzyki, reż. Ch. Barratier [2004]
4. Wypełnić pustkę, reż. R. Burshtein [2012]
5. Charlie i fabryka czekolady, reż. T. Burton [2005]
6. Duża ryba, reż. T. Burton [2003]
7. My fair lady, reż. G. Cukor [1964]
8. Kamerdyner, reż. L. Daniels [2013]
9. Milczenie owiec, reż. J. Demme [1991]
10. Nightwatching, reż. P. Greenaway [2007]
11. Kapitan Philips, reż. P. Greengrass [2013]
12. Bezpieczna przystań, reż. L. Hallström [2013]
13. Psychoza, reż. A. Hitchcock [1960]
14. 21 gramów, reż. A. G. Iñárritu [2003]
15. Władca Pierścieni –Drużyna Pierścienia, reż. P. Jackson [2001]
16. Władca Pierścieni – Dwie wieże, reż. P. Jackson [2002]
17. Władca Pierścieni – Powrót króla, reż. P. Jackson [2003]
18. Iluzja, reż. L. Leterrier [2013]
19. Wielki Gatsby, reż. B. Luhrmann [2013]
20. Sekretne okno, reż. D. Koepp [2004]
21. Jańcio Wodnik, reż. J. J. Kolski [1994]
22. Papusza, reż. J. Kos-Krauze, K. Krauze [2013]
23. Mechaniczna pomarańcza, reż. S. Kubrick [1971]
24. Kołysanka, reż. J. Machulski [2010]
25. Młyn i krzyż, reż. L. Majewski [2011]
26. V jak vandetta, reż. J. McTeigue [2005]
27. W pogoni za szczęściem, reż. G. Muccino [2006]
28. Stoker, reż. Ch. Park [2013]
29. Pokłosie, reż. W. Pasikowski [2012]
30. Autor widmo, reż. R. Polański [2010]
31. Tłumaczka, reż. S. Pollack [2005]
32. Zapowiedź, reż. A. Proyas [2009]
33. Musimy porozmawiać o Kevinie, reż. L. Ramsay [2011]
34. Czerwony smok, reż. B. Ratner [2002]
35. Poradnik pozytywnego myślenia, reż. D. O. Russell [2012]
36. Numer 23, reż. J. Schumacher [2007]
37. Infiltracja, reż. M. Scorsese [2006]
38. Hannibal, reż. R. Scott [2001]
39. Szeregowiec Ryan, reż. S. Spielberg, [1998]
40. Raport mniejszości, reż. S. Spielberg [2002]
41. Złap mnie, jeśli potrafisz, reż. S. Spielberg [2002]
42. A. I. Sztuczna inteligencja, reż. S. Spielberg [2001]
43. Kolor purpury, reż. S. Spielberg [1985]
44. Monachium, reż. S. Spielberg [2005]
45. Kill Bill, reż. Q. Tarantino [2003]
46. Dogville, reż. L. von Trier [2003]
47. Atlas chmur, reż. T. Tykwer, L. Wachowski, A.Wachowski [2012]
48. Czarna księga, reż. P. Verhoeven [2006]
49. Niebo nad Berlinem, reż. W. Wenders [1987]
50. Equilibrium, reż. K. Wimmer [2002]
+
51. Niemożliwe, reż. J. A. Bayona [2012]
52. Kołysanka, reż. J. Machulski, [2010]
53. Sekretne okno, reż. D. Koepp [2004]
54. Wilk z Wall Street, reż. M. Scorsese [2013]
55. Życie za życie. Maksymilian Kolbe, reż. K. Zanussi [1991]
56. Ixjana. Z piekła rodem, reż. J. Skolimowski, M. Skolimowski [2012]
57. Last Vegas, reż. J. Turteltaub [2013]
58. Bezpieczna przystań, reż. L. Hallstrom [2013]
59. Niech będzie teraz, reż. O. Parker [2012]
60. Wyścig z czasem, reż. A. Niccol [2011]
61. Wyścig, reż. R. Howard [2013]
62.Przychodzi facet do lekarza, reż. D. Boon [2014]
63. Transformers: Wiek zagłady, reż. M. Bay [2014]
64. Strażnicy galaktyki, J. Gunn [2014]
65. Jutro idziemy do kina, reż. M. Kwieciński [2007]
66. Miasto 44, reż. J. Komasa [2014]
67. Biegnij, chłopcze, biegnij, reż. P. Danquart [2013]
68. Brud, reż. J. S. Baird [2013]
69. Skazany na piekło, reż. R. Lam [2003]
70. Bogowie, reż. Ł. Palkowski [2014]
73. Dawca pamięci, reż. P. Noyce [2014]
1. Bagdad Cafe, reż. P. Adlon [1987]
2. Pi, reż. D. Aronofsky [1998]
3. Pan od muzyki, reż. Ch. Barratier [2004]
4. Wypełnić pustkę, reż. R. Burshtein [2012]
5. Charlie i fabryka czekolady, reż. T. Burton [2005]
6. Duża ryba, reż. T. Burton [2003]
7. My fair lady, reż. G. Cukor [1964]
8. Kamerdyner, reż. L. Daniels [2013]
9. Milczenie owiec, reż. J. Demme [1991]
10. Nightwatching, reż. P. Greenaway [2007]
11. Kapitan Philips, reż. P. Greengrass [2013]
12. Bezpieczna przystań, reż. L. Hallström [2013]
13. Psychoza, reż. A. Hitchcock [1960]
14. 21 gramów, reż. A. G. Iñárritu [2003]
15. Władca Pierścieni –Drużyna Pierścienia, reż. P. Jackson [2001]
16. Władca Pierścieni – Dwie wieże, reż. P. Jackson [2002]
17. Władca Pierścieni – Powrót króla, reż. P. Jackson [2003]
18. Iluzja, reż. L. Leterrier [2013]
19. Wielki Gatsby, reż. B. Luhrmann [2013]
20. Sekretne okno, reż. D. Koepp [2004]
21. Jańcio Wodnik, reż. J. J. Kolski [1994]
22. Papusza, reż. J. Kos-Krauze, K. Krauze [2013]
23. Mechaniczna pomarańcza, reż. S. Kubrick [1971]
24. Kołysanka, reż. J. Machulski [2010]
25. Młyn i krzyż, reż. L. Majewski [2011]
26. V jak vandetta, reż. J. McTeigue [2005]
27. W pogoni za szczęściem, reż. G. Muccino [2006]
28. Stoker, reż. Ch. Park [2013]
29. Pokłosie, reż. W. Pasikowski [2012]
30. Autor widmo, reż. R. Polański [2010]
31. Tłumaczka, reż. S. Pollack [2005]
32. Zapowiedź, reż. A. Proyas [2009]
33. Musimy porozmawiać o Kevinie, reż. L. Ramsay [2011]
34. Czerwony smok, reż. B. Ratner [2002]
35. Poradnik pozytywnego myślenia, reż. D. O. Russell [2012]
36. Numer 23, reż. J. Schumacher [2007]
37. Infiltracja, reż. M. Scorsese [2006]
38. Hannibal, reż. R. Scott [2001]
39. Szeregowiec Ryan, reż. S. Spielberg, [1998]
40. Raport mniejszości, reż. S. Spielberg [2002]
41. Złap mnie, jeśli potrafisz, reż. S. Spielberg [2002]
42. A. I. Sztuczna inteligencja, reż. S. Spielberg [2001]
43. Kolor purpury, reż. S. Spielberg [1985]
44. Monachium, reż. S. Spielberg [2005]
45. Kill Bill, reż. Q. Tarantino [2003]
46. Dogville, reż. L. von Trier [2003]
47. Atlas chmur, reż. T. Tykwer, L. Wachowski, A.Wachowski [2012]
48. Czarna księga, reż. P. Verhoeven [2006]
49. Niebo nad Berlinem, reż. W. Wenders [1987]
50. Equilibrium, reż. K. Wimmer [2002]
+
51. Niemożliwe, reż. J. A. Bayona [2012]
52. Kołysanka, reż. J. Machulski, [2010]
53. Sekretne okno, reż. D. Koepp [2004]
54. Wilk z Wall Street, reż. M. Scorsese [2013]
55. Życie za życie. Maksymilian Kolbe, reż. K. Zanussi [1991]
56. Ixjana. Z piekła rodem, reż. J. Skolimowski, M. Skolimowski [2012]
57. Last Vegas, reż. J. Turteltaub [2013]
58. Bezpieczna przystań, reż. L. Hallstrom [2013]
59. Niech będzie teraz, reż. O. Parker [2012]
60. Wyścig z czasem, reż. A. Niccol [2011]
61. Wyścig, reż. R. Howard [2013]
62.Przychodzi facet do lekarza, reż. D. Boon [2014]
63. Transformers: Wiek zagłady, reż. M. Bay [2014]
64. Strażnicy galaktyki, J. Gunn [2014]
65. Jutro idziemy do kina, reż. M. Kwieciński [2007]
66. Miasto 44, reż. J. Komasa [2014]
67. Biegnij, chłopcze, biegnij, reż. P. Danquart [2013]
68. Brud, reż. J. S. Baird [2013]
69. Skazany na piekło, reż. R. Lam [2003]
70. Bogowie, reż. Ł. Palkowski [2014]
71. Zacznijmy od nowa, reż. J. Carney [2013]
72. Na krawędzi, reż. R. Harlin [1993]73. Dawca pamięci, reż. P. Noyce [2014]
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
